Standard organizacyjny w opiece okołoporodowej – subiektywna analiza projektu

Były Standardy Opieki Okołoporodowej (SOO), będzie SOOO – Standard Organizacyjny w opiece okołoporodowej

Na początku kwietnia nr. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło projekt „nowych” standardów opieki okołoporodowej, które od 1 stycznia 2019 r. będą funkcjonować pod nazwą „Standard organizacyjny w podmiotach leczniczych udzielających świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem”.

Długi tytuł? Ano długi. Skróćmy go więc do „Standardu organizacyjnego opieki okołoporodowej”, a żeby było jeszcze krócej, zróbmy z tego SOOO.

Dla przypomnienia, od 2012 r. w Polsce obowiązywały tzw. Standardy opieki okołoporodowej, czyli SOO (można o nich poczytać tutaj ).

Nie wchodząc w szczegóły, dlaczego SOO będzie zmienione w SOOO, bo nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, porównajmy oba dokumenty i skupmy się na tym, co przybyło, a czego ubyło.

ZMIANY

Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w „nowych” standardach pojawi się:

  • koniec obowiązkowej hospitalizacji po 41 tygodniu ciąży- będzie to decyzja lekarza
  • doprecyzowanie przepisów,żeby kobieta wybrala i poznała swoją położna (21-26tydzien ciąży)
  • jednolita edukacja przedporodowa
  • ocena ryzyka nasilenia objawów depresji
  • łagodzenie bólu nie będzie traktowane jako interwencja medyczna
  • kobieta ma prawo do wcześniejszego zapoznania się z miejscem porodu
  • decyzje o możliwości spożywania posiłków będzie podejmował lekarz
  • stosowane będą rozwiązania zgodne z Ustawą o prawach pacjentka i Rzeczniku Praw Pacjenta
  • promocja karmienia piersią, zachęcanie do podawania mleka z banków mleka
  • szkolenia do personelu medycznego o standardach oraz sprawdzanie wiedzy.
PLUSY

Z ciekawością zapoznałyśmy się więc z projektem, by wyrobić sobie własną opinię. Co nam się w „nowych” standardach podoba?

  1. Podoba nam się to, że w jednym dokumencie scalono 3 inne (SOO „fizjologiczne”, SOO „niefizjologiczne” oraz standardy w sprawie łagodzenia bólu porodowego). Te trzy dokumenty tematycznie i tak były ze sobą powiązane, dlatego scalenie ich w jedno porządkuje sprawę i upraszcza zapoznanie się z ich zawartością.
  2. Punkt drugi wynika z punktu 1 – a więc podoba nam się większa uniwersalność „nowych” standardów. Ustawodawca nie dzieli sztucznie kobiet na te, które mają fizjologiczny przebieg ciąży i porodu oraz na te, które fizjologicznej ciąży i porodu nie mają . „Nowe” standardy dotyczą każdej kobiety w ciąży i w porodzie, i tak samo obowiązują personel, niezależnie od tego czy kobieta rodzi siłami natury, czy przez cesarskie cięcie.
  3. Podoba nam się to, że „nowe” standardy pozostaną Rozporządzeniem – a więc, przynajmniej teoretycznie, będą powszechne i obowiązujące w każdym szpitalu w Polsce. Jak będzie z tzw. praktyką, czyli faktyczną realizacją tych standardów na porodówkach, czas pokaże.
  4. Podoba nam się też to, że w „nowych” standardach znalazły się całe fragmenty tekstu ze wspomnianych trzech rozporzadzeń, które funkcjonują obecnie. Po pobieżnej lekturze projektu czuło się wręcz ulgę, że nie popsuto „starych” stanardów tak, jak się tego wielu obawiało. Cóż, diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach 😉
  5. Na duży plus należy policzyć to, że w zalecanych badaniach diagnostycznych w ciąży, które wykonuje kobieta, znalazło się badanie tarczycy (TSH), czego nie było  w „starych” standardach.
  6. Tzw. „wieloródkom” dano z kolei o godzinę więcej czasu w II okresie porodu. Niezależnie od tego czy jest to poród pierwszy, czy kolejny, II okres porodu nie powinien przekroczyć dwóch godzin. Tymczasem w „starych” standardach dwie godziny miały tylko pierworódki, zas wieloródki miały już tylko godzinę. Co w praktyce oznaczało, że u tych wieloródek, których maluchy nie „wyrobiły się” z przyjściem na świat w godzinę, istniało większe prawdopodobieństwo zastosowania interwencji medycznych mających na celu przyspieszyć całą akcję.
  7. Według nowych standardów prawidłowa objętość krwawienia to już nie 400 ml, a całe pół litra krwi (czyli jakieś 2 szklanki).
  8. Ocena noworodka  wg skali Apgar, już nie może, ale powinna być  wykonywana na brzuchu matki. Pamiętajcie o tym, gdy ktoś z personelu „na chwilę” będzie chciał zabrać Wam dziecko, by tej oceny dokonać. Kontakt „skóra do skóry” to niczym nieprzerwane 2 godziny. Ten czas jest dla Was i Waszego Dziecka. Dobrze go wykorzystajcie i nie pozwalajcie go sobie przerywać.
  9. Bardzo podoba nam się zapis mówiący  tym, że „wszystkie zabiegi pielęgnacyjne i obowiązkowe standardowe procedury wykonywane są w obecności matki w sali „matka z dzieckiem”. Koniec z zabieraniem dziecka do innej części budynku, by je zaszczepić czy pobrać krew do badania. Macie prawo być ze swoim dzieckiem cały czas i w każdym momencie.
  10. Ciekawie brzmi zapis o tym, żeby w podmiotach leczniczych nie prowadzić działań reklamowych i marketingowych związanych z preparatami do początkowego żywienia niemowląt i przedmiotów służących do karmienia niemowląt. Czy oznacza to, że z porodówek znikną tzw. „niebieskie pudełka” najeżone reklamami tychże produktów? Bardzo byśmy sobie tego życzyły.

 

MINUSY

Co, naszym zdaniem, należałoby udoskonalić, dodać, poprawić?

1.”Nowe” standardy a łagodzenie bólu porodowego.

  • Zabrakło zapisu, obecnego w „starych” standardach, a mówiącego o tym, że „osoba sprawująca opiekę jest obowiązana” proponować rodzącej różnych sposobów naturalnych, niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu porodowego. W „nowych” standardach tego zapisu nie znajdziecie.
  • W  „nowych” standardach nie znajdziecie także stymulacji porodu oksytocyną lub innymi metodami, wśród czynników ryzyka śródporodowego.

Co to właściwie oznacza? Ano to, że „nowe” standardy nie promują już niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu porodowego. W naszym odczuciu zrównały metody niefarmakologiczne z metodami farmakologicznymi, jako dwie równorzędne opcje, z których kobieta może wybierać, to na co ma ochotę. Naszym zdaniem taka filozofia jest szkodliwa, gdyż stosowanie farmakologicznych metod łagodzenia bólu, bardzo często poród wydłuża i w konsekwencji doprowadza do tego, że z fizjologicznego zmienia się on w poród niefizjologiczny. W interesie kobiety rodzącej oraz sprawującego nad nię opiekę personelu powinno być zminimalizowanie tego ryzyka. A to jest możliwe przy zastosowaniu metod niefarmakologicznych, takich, jak: imersja wodna, masaże, aktywność fizyczna czy aromaterapia. Obawiamy sie, że w sytuacji gdy personel nie będzie odpowiednim zapisem w standardzie zobowiązany do promowania takich naturalnych metod, kobiety częściej będą wybierać metody farmakologiczne.

Zdajemy sobie jednak także sprawę, że na wybór metody łagodzenia bólu duży wpływ ma wcześniejsza edukacja kobiety w tym temacie. Wierzymy, że zrozumiałe omówienie i wytłumaczenie kobiecie ryzyka powikłań i konsekwencji stosowania metod farmakologicznych, pomoże jej dokonać słusznych wyborów w trakcie porodu.  Duże pole do popisu mają więc położne podstawowej opieki zdrowotnej oraz lekarze ginekolodzy, którzy – nowymi przepisami – także zostali zobowiązani do edukacji przedporodowej.

2. Jedzenie podczas porodu.

Według „nowych” standardów, decyzję o możliwości spożywania posiłków przez rodzącą podejmuje lekarz sprawujący opiekę. Czyli, według ustawodawcy, to lekarz wie lepiej od kobiety czy i kiedy kobieta jest głodna. O możliwych negatywnych konsekwencjach zakazu jedzenia w porodzie możecie poczytać tutaj. My podsumujemy to jednym zdaniem: decyzję o spożyciu posiłku może podjąć tylko ta osoba, która ten posiłek ma ochotę spożyć, koniec, kropka.

3. Brak sankcji za nieprzestrzeganie standardów

W dokumencie nie ma żadnej wzmianki o jakichkolwiek sankcjach dla szpitali za niewywiązywanie się z realizacji zapisów „nowych” standardów. Nie ma też nagród za ich rzetelne realizowanie. O ile unikamy metody kija i marchewki w postępowaniu wobec naszych dzieci, tak uważamy, że metoda ta działa bardzo mobilizująco w przypadku instytucji publicznych. Bez tego marne szanse, by zapisy standardów realizowano w 100%.

4. Wsparcie laktacyjne

Cieszy nas rozbudowana część dotycząca wsparcia laktacjnego – ten pozytywny aspekt „nowych” standardów podkreśla wiele środowisk, organizacji i osób zajmujących się tym tematem. Zabrakło nam jednak nałożenia obowiązku, by w każdym szpitalu wsparcia laktacyjnego udzielały osoby do świadczenia takiego wsparcia przygotowane – posiadające tytuł doradcy laktacyjnego, konsultanta laktacyjnego lub edukatora. Przydałoby się też, aby wsparcie takie było dostępne 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu.

5. Edukacja przedporodowa i opieka w połogu

W wytycznych do zawartości edukacji przedporodowej zabrakło nam ujecia tematyki emocjonalnych potrzeb noworodka i niemowlęcia i jego rozwoju psychomotorycznego w pierwszych tygodniach życia. Z kolei w opiece w okresie połogu zabrakło obowiązku kierowania rodziców do wizyty w poradni preluksacyjnej. Przydałby się także ustawowy obowiązek bezpłatnych wizyt u fizjoterapeutów, pod kątem instruktaŻu pielęgnacji neurorozwojowej oraz diagnostyki funkcjonalnej noworodków i niemowląt (czyli to, co właśnie pięknie realizuje u siebie Miasto Poznań 🙂

6. Opieka nad pacjentką w sytuacjach szczególnych

W sumie drobiazg. Ale ważny. O ile w całym dokumencie kobietę rodząca nazywa się po prostu kobietą rodzącą, tak w rozdziale poświęconym sytuacjom szczególnym, takim jak: poronienie, urodzenie dziecka martwego, chorego czy z wadami wordzonymi – kobieta staje się pacjentką. Trochę nam to zgrzyta, bo buduje dystans. A wlaśnie w sytuacjach szczególnych tego dystansu powinno być jak najmniej. Zostańmy więc przy słowie „matka”, albo po prostu „kobieta”.

NIEJASNOŚCI
  • Niepokojąco dla nas brzmi zapis, że podmiot leczniczy, sprawujący opiekę nad noworodkiem, informuje ośrodek pomocy społecznej o przypadku podejrzenia możliwości wystąpienia problemów opiekuńczo-wychowawczych w rodzinie noworodka. Czemu nas to niepokoi? Bo zapis ten jest zbyt ogólny, co może prowadzić do nadużyć i dowolnych interpretacji. Wydaje nam się, że powinno się doprecyzować, o jakie konkretnie problemy opiekuńczo-wychowawcze chodzi.
  • Zastanawia nas też wymóg, postawiony położnym domowym,  uzgodnienia organizacji opieki, w formie umowy na piśmie, z odpowiednimi podmiotami wykonującymi działalność leczniczą w sytuacji, gdy opieka ta nie może być przez taką położną sprawowana osobiście (czyli, prościej rzecz ujmując, w sytuacji nagłego transferu do szpitala w trakcie lub po porodzie domowym). Ciekawi nas, czy podmioty te każdorazowo będą się zgadzać na taką umowę?
CO DALEJ?

Na razie to tylko projekt – a więc propozycja poddana społecznym konsultacjom. Teraz piłeczka jest po naszej stronie. Pamiętajcie, że świadomy rodzic to także świadomy obywatel, który bierze sprawy w swoje ręce. To jest NASZ czas. Nas wszystkich – matek byłych, obecnych i przyszłych. Mężów i  partnerów tychże. Przyszłych ojców i dziadków.

Zachęcamy, abyście wszyscy zapoznali się z tym projektem, a następnie wyrazili  swoją opinię tu. Mamy na to czas do 7 maja!

A w przyszłości, gdy „nowe” standardy zaczną obowiązywać – nie czekajcie, aż personel w szpitalach się wyszkoli i przygotuje. To Wy przygotujcie się do porodu i dobrze poznajcie swoje prawa.

 

Powodzenia!

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar

Kontakt z nami

Anna Furmaniuk 694 750 395
Alicja Nowaczyk 660 715 059

kontakt@matecznik-poznan.pl

Fundacja Wspierania Rodziny „Matecznik”
KRS: 0000639450
Regon: 365551757
NIP: 7811933806

Miejsce spotkań:
Al. Niepodległości 36, Poznań, siedziba Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Otwarte Drzwi”.

Siedziba:
ul. Kanałowa 18/16
60-710 Poznań

Projekt dofinansowany ze środków Program Fundusz Inicjatyw Obywatelskich
Wykonanie: WEBNIS 2017. Wszystkie prawa zastrzeżone.