W związku z projektem zmian w Ustawie o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej, który zakłada zmianę ścieżki kształcenia położnych, publikujemy nasze stanowisko. Wraz z podpisami 22 sygnatariuszy pisma wysłałyśmy je w dniu 28 maja 2026 r. do Minister Zdrowia – Pani Jolanty Sobierańskiej-Grenda oraz do wiadomości Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.
Treść stanowiska:
Apel organizacji społecznych w sprawie projektu Ustawy o zawodzie pielęgniarki i zawodzie położnej
Szanowna Pani Minister,
w imieniu Fundacji Matecznik oraz wymienionych poniżej organizacji społecznych – sygnatariuszy niniejszego pisma, zgłaszamy stanowczy sprzeciw wobec propozycji likwidacji odrębnych, 3-letnich studiów licencjackich na kierunku położnictwo i zastąpienia ich modelem kształcenia opartym na studiach pielęgniarskich uzupełnionych kursem specjalizacyjnym. Wnosimy o utrzymanie niezależnego, autonomicznego systemu kształcenia akademickiego dla zawodu położnej od pierwszego dnia studiów.
Uzasadnienie:
- Fundamentalna różnica w paradygmacie opieki (zdrowie vs. choroba): Pielęgniarstwo koncentruje się na patologii, diagnostyce i leczeniu osób chorych. Położnictwo w obszarze okołoporodowym jest natomiast dyscypliną skupioną na fizjologii – opiece nad zdrową kobietą w naturalnych procesach, takich jak ciąża, poród i połóg. Próba unifikacji kształcenia może doprowadzić do niebezpiecznej medykalizacji porodu i traktowania fizjologicznych etapów życia jako stanów chorobowych.
- Niezgodność ze standardami Unii Europejskiej: Dyrektywa 2005/36/WE Parlamentu Europejskiego i Rady traktuje zawód położnej jako całkowicie autonomiczny względem pielęgniarstwa (Artykuły 40–43). Określają one minimalny, bardzo wysoki wymiar godzinowy kształcenia praktycznego i teoretycznego ukierunkowanego wyłącznie na opiekę okołoporodową. Wytyczne te różnią się zasadniczo od wymogów stawianych kształceniu pielęgniarek (Artykuł 31).
- Bezpieczeństwo i specjalizacja od pierwszego dnia studiów: Zawód położnej wymaga unikalnych, wysoce sprofilowanych umiejętności manualnych (np. prowadzenie porodu, ochrona krocza, ocena noworodka) oraz zdolności do błyskawicznego reagowania w stanach nagłych. Wymaga to setek godzin ćwiczeń i praktyk klinicznych, których nie da się zrealizować w ramach skróconego kursu uzupełniającego. Położna musi umieć samodzielnie podejmować decyzje w ułamkach sekund w sytuacjach krytycznych. 18-miesięczny kurs po studiach pielęgniarskich nie zastąpi wielu godzin ukierunkowanego treningu klinicznego, co może stanowić bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego matek i noworodków.
- Szeroki i nowoczesny zakres kompetencji: Współczesne położnictwo to nie tylko sala porodowa, ale także uroginekologia, profilaktyka onkologiczna, opieka w leczeniu niepłodności oraz wsparcie osób transpłciowych. Program pielęgniarstwa ogólnego nie obejmuje tych niszowych dziedzin w stopniu wystarczającym, a zmuszanie studentów położnictwa do zgłębiania dziedzin niezwiązanych z ich przyszłą praktyką odbywa się kosztem ich specjalistycznej wiedzy.
- Kryzys kadrowy i tożsamość zawodowa: Kształcenie położnych kładzie unikalny nacisk na psychologię macierzyństwa, wsparcie w kryzysach okołoporodowych i laktację. Ponadto osoby wybierające ten kierunek robią to z wyraźnego powołania do pracy z kobietami; zmuszanie ich do praktyk na oddziałach niezwiązanych z ich celem może drastycznie obniżyć chęć do podejmowania studiów. Osoby wybierające położnictwo robią to z wyraźnego powołania do pracy z kobietą i dzieckiem. Konieczność przejścia przez ogólne studia pielęgniarskie drastycznie obniży atrakcyjność tego kierunku, co w obliczu starzejącej się kadry położniczej, może powodować poważne braki specjalistek.
- Efektywność systemu ochrony zdrowia: Samodzielne, profesjonalnie wykształcone położne odciążają lekarzy ginekologów, skracają kolejki w przychodniach i poprawiają wskaźniki medyczne (np. mniejszy odsetek nieuzasadnionych cięć cesarskich i nacięć krocza). Osłabienie autonomii tego zawodu poprzez degradację kształcenia uderzy w ekonomiczną i kliniczną wydolność systemu.
- Ryzyko braku specjalizacji po studiach pielęgniarskich: Absolwentki 3-letnich studiów pielęgniarskich, posiadając już prawo wykonywania zawodu i szeroki wachlarz ofert pracy w pielęgniarstwie, mogą nie odczuwać motywacji do podejmowania kolejnych 18 miesięcy trudnego szkolenia specjalistycznego w położnictwie. Takie rozwiązanie traktuje położnictwo jako „dodatek”, co obniża jego prestiż i rangę zawodową.
- Zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego: Suma tych czynników – spadek liczby studentek i studentów, starzenie się obecnych położnych oraz brak dopływu nowych, wysoce zmotywowanych kadr – oceniamy jako działanie na szkodę kobiet i regres polskiego systemu zdrowia publicznego.
Podsumowanie: Położnictwo jest autonomiczną profesją o ugruntowanej tradycji i własnej filozofii, a nie poddyscypliną pielęgniarstwa. Utrzymanie odrębnego kierunku studiów jest jedyną gwarancją zachowania wysokich standardów opieki medycznej nad kobietą na każdym etapie życia, zwłaszcza w okresie okołoporodowym.